Historia

Teofil Zając usatysfakcjonowany walorami owoców i plonowaniem, łatwością ich rozmnażania przez odrosty korzeniowe, postanowił je upowszechnić. W 1925 roku pozyskał znaczną ilość sadzonek i namówił dyrektora szkoły w Słupi Nadbrzeżnej – Jana Krupę, by przy pomocy uczniów obsadzić drogę ze Słupi Nadbrzeżnej do Nowego.

O tej słynnej akcji sadzenia opowiadał jej uczestnik a ówczesny uczeń Szkoły Podstawowej w Słupi Nadbrzeżnej – Czesław Mikołajek (1916-2011), który do sędziwych lat mieszkał w Nowem i był kopalnią wiedzy o okolicy. Droga została obsadzona, a nadwyżkę sadzonek zagospodarowali uczniowie, sadząc w obejściach rodziców. Część drzew z alejowego nasadzenia znikła celem uzupełnienia nasadzeń przydomowych lokalnych mieszkańców. Jak się po latach okazało pomysł na rozpropagowanie wiśni był trafny, a po kilku latach każde gospodarstwo w majowe dni zdobiły kwitnące drzewka, a w lipcu smaczne, soczyste owoce.

Najdynamiczniejszy rozwój uprawy nastąpił w okresie międzywojennym pod wpływem zainteresowania kupców, którzy kupowali owoce „na pniu”. Owoce cieszyły się i cieszą powodzeniem zarówno w konsumpcji owoców świeżych jak i w przetwórstwie. Zwiększający się areał nasadzeń zmuszał producentów do nowych kanałów dystrybucji. Jednym z nich okazała się droga wodna, gdzie statkiem regularnie kursującym na trasie Warszawa – Sandomierz, owoce były transportowane do Warszawy. Na rynku warszawskim wiśnie cieszyły się dużym powodzeniem ku zadowoleniu konsumenta i producenta. Duże tempo powstawania nowych nasadzeń było jednak limitowane liczbą odrostów korzeniowych, ponieważ był to jedyny sposób rozmnażania tej wiśni. Z tego powodu można także spotkać się z upraszczaną nazwą tej wiśni „wiśni odroślówki”.